poniedziałek, 17 lutego 2014

CHAPTER 7. CHINA. WINO, WINO DAJCIE





Jakiś czas temu miałam przyjemność odwiedzić chińską "winną wioskę" jak pozwolę sobie określić to miejsce. Jest to nie tylko pięknie położona winnica w prowincji Hebei, powiecie Zhoulu, ale jest ona również osadą, w której mieszkają ludzie przez cały rok. Zazwyczaj jak miałam do czynienia z winnicami, zazwyczaj było to wielkie pole pokryte winoroślą z przyległą siedzibą, w której np. mieszkała jedna rodzina, która zajmowała się produkcją wina. Dlatego tym większe moje zdziwienie, kiedy dotarłam do tego miejsca, gdzie każdy miał swój fragment ziemi, ale w środku osady/wioski (nie wiem jak dokładnie to miejsce określić) były dodatkowo sklepy, restauracje i inne bonusy.Some time ago I had the opportunity to visit Chinese "vineyard village". It is not only beautifully situated vineyard in Hebei province (Zhoulu discrict) but it is also a place where lots of people live all over the year. Generally speaking, when I had visited some vineyards before, those places were usually a great fields covered with grapes and with one big building (or a residence, let's just call it this way) nearby. Therefore, I was quite surprised, when I got to this place and where everyone had their own piece of field, but in the middle of the  village were also usual shops, restaurants and other attractions.


Mimo że jest to miejsce dość znane w Hebei i tutaj możemy napotkać zniszczone drogi, zawalone mosty i tym podobne fragmenty natury podporządkowującej sobie ludzkie budowle.Although this place is pretty popular in Hebei, even here we can find various destroyed roads, bridges etc.

Każdy fragment winnicy ma innego właściciela, dlatego opatrzony jest murkiem oraz bramką, wiodącą niczym do tajemniczego ogrodu.Every field has a diffrent owner, but what's more interesting, every gate is actually a DIY gate.


Ciekawość wzięła górę i ja również trochę pobuszowałam. Interesującym wydaje się fakt, że region Zhuolu jest słynny na całe Chiny ze względu na największą plantację winogron w całym Kraju Środka.I was really qurious how this vineyard looks like! What's worth our attention - Zhoulu area is popular in the whole Chine because of the biggest vineyard in the whole country (comparing to the fact that China is enormous you can easily imagine how big this vineyard is).

Cała wioska jest pokryta praktycznym i całkowicie utylitarnym sufitem, na który składa się przede wszystkim winorośl, ale również inne pnącza.In the village every free space is used. I was quite astonished how clever the Chinese people are. Here is just an example of creating a grape-ish ceiling

Przed chińskim domem. Zwróćcie proszę uwagę na ciekawe zdobienie drzwi.This picture was taken in front of the Chinese house.Please pay attention to the decoration of the front door.


Pani i Panowie, oto tykwa (葫芦). Roślina ta ma szczególne znaczenie w kulturze (i nie tylko) chińskiej. Dlatego też aż prosi się o kilka słów wyjaśnienia. Bywa nie tylko częstym składnikiem zup, specjalnym miejscem do przechowywania leków medycyny chińskiej, butelką do przechowywania likierów, ale również wytwarza się z niej tradycyjny chiński flet (hulusi). Miałam możliwość spróbowania gry na nim - misję zagrania do - re - mi uważam za udaną!Ladies and Gentlemen, this is calabash. This plant is extremely important in Chinese culture. It is often a part of soups but it also serves as the bottle for traditional medicines, liqueurs. Traditional Chinese flute (hulusi) is made from calabash as well. Honestly, I had a pleasure to play (actually: try to play) on hulusi and I need to admit that the mission of playing do-re-mi is completed!

Każdy znajdzie coś dla siebie.Everyone will find something for themselves.
Tymczasem kończę ten post miłym akcentem przyuważonym na pewnej zniszczonej i chylącej się ku upadkowi budowli.Meanwhile I am finishing this post with a nice example of a beautiful mosaic found on the totally devasted and ruined builing.


7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dzięki!:) Mam się dobrze, mam nadzieję, że u Ciebie też wszystko ok!:)

      Usuń
  2. W życiu bym nie uwierzyła, że to Czajna! Jak zwykle fajowe foty!
    A kafelek to jak z Hiszpanii lub Portugalii (lub ewentualnie z Goa, czyli portugalskich Indii).
    Pozdrawiam z ciepłej (10*C i słonecznej) Polszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czajna, Czajna;) Jeszcze znajdą się miejsca nieoblegane przez turystów (co przecież stało się z Guilin - smutne - komercha straszna). Dokładnie! Trafna uwaga - teraz jak patrzę, to jak prosto z Hiszpanii!

      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Tykwa super , co jest składnikiem do zup środek , czy to tak jak nasz dynia , a w smaku jaka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba ją obrać, w środku jest też taka pomarańczowa jak dynia (czasem odcień wpada w żółć). Smak trudno mi sprecyzować, jednakże można przyjąć, że troszkę jak dynia:) Zdecydowanie warto spróbować!

      Usuń
    2. No ja jestem bardzo ciekawa, jak smakuje. Tykwę znam tylko z wazonów z suszkami lub z tureckich (chyba) lamp z koralikami. A wszystko dyniowate uwielbiam!

      Usuń