sobota, 26 lipca 2014

CHAPTER 14. CHINA. PEKIN. ZAKAZANE MIASTO I TARG PANJIAYUAN



Witajcie, przez dłuższy czas zastanawiałam się, czy podzielić się z Wami zdjęciami z Zakazanego Miasta. Skąd te rozterki? Z jednej strony Zakazane Miasto jest bardzo solidnym elementem chińskiej kultury, ma bogatą i skomplikowaną historię, z drugiej strony jest to pasmo budynków, które powtarzają się kilka(naście) razy w ten sam sposób sprawiając, że przejście od jednego odcinka do drugiego wydaje się deja-vu. Niemniej, czas zacząć, a więć przed Wami państwo w pełnej krasie ukazuje się: Zakazane Miasto.Hello! For a longer time I have been wondering whether to create a post about the Forbidden City or not. You may ask me why - well, from one side Forbidden City is a solid base of the Chinese culture, has a rich and complicated history. On the other side it's just a area full of the same buildings (well, similar) existing in a repeateable sequence. They repeat a couple of times and at some point I had a feeling of deja-vu. Anyway, I decided to show you guys this monumental construction (let's just call it this way) that is named: Forbidden City.
Nazwa brzmi dumnie, ale najpierw przejdźmy do konkretów:

Bilety:
od kwietnia do października - 60 RMB (30 RMB dla studentów)
od listopada do marca  - 40 RMB (20 RMB dla studentów)

Godziny otwarcia:
 od kwietnia do października -  8.30 - 17.00
 od listopada do marca -  8.30 - 16.30
The name of this place is quite mysterious, but first we should have some details:

Tickets:
from April to October - 60 RMB (30 RMB for students)
from November to March - 40 RMB (20 RMB for students)

Opening hours:
from April to October - 8.30 a.m. - 5 p.m.
from November to March - 8.30 am. - 4.30 p.m.
Na zwiedzanie tego obiektu należy przeznaczyć sobie trochę czasu i energii. Obejście całości zajęło nam około 3 godziny, z tym że czasem przystawaliśmy, żeby popatrzeć jakie to figurki znajdują się w budynkach. Jak już przywykliśmy, wszędzie gdzie coś było, czekały na nas kolejki. For the sightseeing tour we should have at least 2,5 - 3 hours. And so did we. As we are already used to it, everywhere were people, especially in the places next to the buildings where we could look at some monuments inside.




Wrażenia z obejścia Zakazenego Miasta dodatnie. Bardzo się cieszę, że zobaczyłam to miejsce, ale ze względu na bardzo duże rozmiary oraz jednak co tu dużo nie mówić - nieco za dużą monotematyczność, nie planuję ponownego zwiedzania. Jednak z pewnością każdy, kto przyjechał do Pekinu, powinien zobaczyć to miejsce, swoją drogą, historyczne:)What about my impressions about Forbidden City? I think they are positive in general. I am glad I have been there but because of the big size of this place and its monothematicity I don't plan to go there once again. Nevertheless, I think everyone who is in Beijing for the first time should visit this historical place.
Tutaj z kolei prawdziwa gratka dla koneserów, a mianowicie targ Panjiayuan. Jest to targ, na którym standardowo można targować się do upadłego, a przedmiotem targu powinny być antyki. Jak to wygląda w praktyce? W większości są to podróbki, więc nie dajmy się nabrać na przedmioty, które wyglądają realistycznie. Sprzedawcy będą również zawyżali (i to znacznie) cenę, jeżeli zobaczą obcokrajowca, ale do tego już przywykliśmy. Grunt to targowanie:) Nieważne, że nie są to rzeczy oryginalne - mogą one wciąż stanowić fajny upominek dla znajomych.I am the person that get bored really easily in the museums, galleries etc. I prefer the real life, where we can just sit or stand and observe & communicate with the local people. And this kind of places are markets. This one is called: Panjiayuan market and is famous for its antics. Well, everyone knows that they are the fake ones but it doesn't enable seller to rise the prices enormously when the see the foreigner. Anyway, when they realize that you aren't totally blonde (said metaphorically and stereotypically) you can still buy some cool and cheap stuff that might be a nice souvenir from the trip to Beijing.

Można również zakupić kamienne/mosiężne rzeczy do tzw. "ogródka".Over there we can basically buy everything, even such a big monuments made from stone or brass for a garden.

Na zakończenie: jakiś Chińczyk praktykujący trudną sztukę metalowych biczy.



W następnym poście - opuszczamy Pekin
i udajemy się na... POŁUDNIE CHIN!:) Kierunek - Suzhou zatem:)

Do zobaczenia wkrótce!
At the end: some Chinese is practicing the difficult art of the metal whips. I have never seen it before, yet I find it quite interesting and unique.

Ok, that's it for Beijing. The next post will be the beginning of the new story - story of the South.We are going to the South of China and our first stop is in Suzhou.
Take care!



1 komentarz:

  1. Musze tam kiedys dotrzec! W ogole, to przez Twoje relacje mam coraz wiekszy apetyt, aby wrocic do Kraju Srodka i tak na serio pozanc Chiny, bo na razie to ledwo je liznelismy!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń