niedziela, 17 sierpnia 2014

CHAPTER 16. CHINA. SUZHOU


Witam w Suzhou! Skąd się tutaj znalazłam? Podczas przerwy w nauce wzięłam udział w projekcie z AIESEC. Do moich obowiązków należała praca w Galerii Sztuki, co uważam za super doświadczenie. W ogóle uważam AIESEC za mega sprawę. Sama byłam AIESECerem w Polsce, natomiast w Chinach udało mi się poznać organizacje od tej drugiej strony. Życzę Wam wszystkim, w miarę możliwości zaangażowanie się w tą organizację studencką, gdyż nie tylko dzięki temu podszkolicie swój angielski, zyskacie doświadczenie zawodowe, zwiedzicie wiele krajów, ale przede wszystkim poszerzenie horyzontów myślowych oraz zawarcie nowych przyjaźni na lata!Greetings from Suzhou! How did I get in here? During the break in my studies I enrolled myself in the AIESEC project. One of my major responsibilities was working in the Art Gallery and I think it was extremely cool experience. Generally speaking, I think that the whole AIESEC is simply great. I was an AIESECer in Poland, but in China I finally had an opportunity to get to know AIESEC from another side. I wish all of you, if you are still elligible to enroll in some project, go for it! You can not only benefit from it by practising your English, get another position in your CV or visit lots of countries, but what's the most important - you can widen your perspective and have new life-long friendships!
Suzhou nazywany jest chińską Wenecją. I coś w tym jest, bo ilekroć wyjdzie się na miasto, to nie sposób wręcz ominąć wszędobylskich kanałów, łódek i gondoli pływających na nich. Z pewnością ma to swój urok i nadaje nieco magicznego charakteru temu chińskiemu miastu.Suzhou is called Chinese Venice. And it's actually true, because no matter how many times we went out, it was just impossible not to bump into some canals, boat or gondolas drifting on them. City in it's own has it's own, magical charm.

Język, którym posługują się Chińczycy w Suzhou, to niestety nie jest przeze mnie znany (jako - tako, aby zanadto się nie przechwalać ;) ) mandaryński, ale specjalna odmiana chińskiego, należącego do grupy Wu. Skąd ten podział? Otóż chiński nie tylko składa się ze znanego przez nas:
-mandaryńskiego
-kantońskiego
Ale również z innych odmian, różniących się, i to znacznie, w zależności od prowincji. Językami Wu posługuje się m. in w prowincjach: Zhejiang, Jiangsu, Anhui, Jiangxi i Fujian oraz Szanghaju.

Można zapytać, skąd nazwa Wu - Wu stanowiło kiedyś królestwo, w skład którego wchodziło kilka prowincji (m.in. te wymienione powyżej). W Okresie Trzech Królestw nastąpił rozkwit języka Wu i tak też zostało do tego. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, ale język ten nie istnieje w formie pisanej. Używany jest bardziej jako gwara, dlatego teraz istnieją obawy, że w związku ze standaryzacją języka (mandaryński) inne języki chińskie zwyczajnie wygasną.
Language that is in use in Suzhou unfortunately is not mandarin Chinese that I can speak of (trying not to brag myself too much :) ), but the special kind of Chinese that belongs to the Wu group of Chinese language. Apart from mandarin Chinese as well as Cantonese there are lots of diffrent kinds of Chinese that differs from each other almost in every aspect. Wu languages exists in Zhejian, Jiangsu, Anhui, Jianxi and Fujian province along with Shanghai.
W Suzhou udaliśmy się Wzgórze Tygrysa (Tiger Hill), gdzie mogliśmy podziwiać przepiękną pagodę. Przypominała mi ona nieco Krzywą Wieżę w Pizie, gdyż była podobnie przekrzywiona. W drodze napotkaliśmy się na malowanie chińskich znaków wodą na chodniku. Uważam, że jest to prawdziwe piękne hobby, strasznie ulotne, ale uczy w takim razie pokory i cierpliwości i w sumie uczy również umiejętności cieszenia się chwilą.In Suzhou we went to the Tiger Hill, where we were enjoying the view on the beautiful pagoda. It reminds a bit of The Leaning Tower of Piza, cause this one was also similarly tilted. On our way to this place we met a Chinese man who was painting Chinese characters, using water. I think this hobby is truly beautiful that teaches us lowliness, patience and the skill to notice and enjoy the moment.








Do następnego!:)/see you till next post!


3 komentarze:

  1. A tam zazdrościć od razu:) Popodziwiać i odłożyć pieniążki na kolejne podróże życia!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, wystarczy trochę chęci i musi się udać. Piękna fotorelacja, faktycznie miejsce przypomina Wenecję - jednak jest to całkowicie inna kultura i klimat.

    OdpowiedzUsuń